czwartek, 7 maja 2015

Cześć! tak jak obiecałam dziś pierwsza miniaturka. :-)zgadniecie z jakiej książki.Podoba się?
Alicja leżała na łóżku z głową w dół.Była sama w domu,nudziła się. Z braku zajęcia zaczęła chodzić bez celu po domu. Nagle z niewiadomych jej powodów zaczął szczekać Tofik, jej pies.
-Tofik...-mruknęła i podbiegła do pupila-o co ci...
Zamarła. Oto tuż przed nią stał mężczyzna, którego nigdy wcześniej nie widziała  jednak wydawało jej się, że go zna. Mężczyzna był wysokiej postury, umięśniony i ubrany na czarno. Oczy były czarne, a włosy sięgające za uszy koloru brązowego. Tofik zdziwił Alicję tym, że ani trochę się nie bał. Tylko podchodził i dał się głaskać.
-Ja cię znam?- jeszcze niepewnym głosem zapytała.
-Nie poznajesz mnie?-zapytał.
-Nie... A czemu Tofik ciebie zna?
-Twój Tofik to nie zwykły pies, a poza tym to Cerber.
                                                          Narracja 1 os. (Alicja)
Cerber? Że co do cholery? I w tym momencie mój kochany shihtzu zmienił się w wielkiego trzygłowego psa. Stałam przez chwilę bez ruchu nie wierząc w to się stało.
-Co ty mu zrobiłeś i kim do jasnej ciasnej jesteś?!- rzuciłam się na niego ze złością- I czemu i jak dostałeś się do mojego domu?!
-Ej,ej... Spokojnie- odsunął się delikatnie- Jestem Hades, pan Podziemia... oraz...
Przerwałam mu śmiechem, bo już nie wytrzymałam.
-Słuchaj-mówię cały czas się śmiejąc- Ja wiem, że na świecie są świry , ale  nie widziałam jeszcze takiego jak ty. 
Załamał się od mojej wypowiedzi.
-Jestem twoim tatą.-powiedział z zażenowaniem.
Wybuchłam śmiechem. On jest moim ojcem? Ta... Jasne. Bo uwierzę. 
-Czyli co?-uspokoiłam się- To znaczy, że jestem półboginią?
-Nie. jesteś "boginią" z czystej krwi. Twoją matką jest Persefona, a ja jestem ojcem.
-Czyli mam się spakować i mnie zabierasz, gdzieś tam,tam?-pokazałam ręką gdzieś daleko.
-Tak.Masz tutaj kilka walizek.
-Dzięki Ha... tato.-powiedziałam z uśmieszkiem.
                                                 1 godzinę później (Hades)
Ile można się szykować?! minęła już godzina, a jej ciągle nie ma. Cały czas się pakuje. Jeśli to jest moja córka to ja jestem Genowefa. Persefona... Po co chciała ją oddać na 16 lat? Trudno. Teraz się trzeba jakoś zapoznać z nią. Boje się co jeszcze wywinie. Najpierw ją nauczyć potem puścić do obozu. Jakoś pójdzie.
                                                                     ***
-No, to jesteśmy.-powiedziałem szczęśliwy.
-Trochę...Tak no... Tak...Nieważne.-opowiedziała.
Weszliśmy do wielkiej sali wejściowej. Było jakoś inaczej. Tak czyściej. Na suficie wisiał wielki napis "Witaj w domu Alicjo", a na schodach stała Persefona uśmiechnięta jak nigdy.
                                                          Kilka miesięcy później (Alicja)
Tata odwiózł mnie do obozu półkrwi.
-Czy ja naprawdę muszę tam jechać?
-Niestety tak. Mamy taki nakaz od mojego jakże kochanego braciszka.-powiedział 
- A domek? Przecież ja żadnego nie mam.
-ej, pamiętaj, że możesz wszystko. Poza tym zabierasz Cerbera znowu. 
-No tak.
Stanęliśmy przed wielką bramą.Mój ojciec wszedł bez żadnego skrępowania. Dostałam domek i poszłam spać.
                                                             ***
Rano wstałam bardzo nie chętnie. Poszłam na stołówkę i zanim zdążyłam usiąść pan D. mnie zatrzymał.
-Drodzy uczniowie. Oto nasza nowa uczennica. Ma na imię Alicja.
-A jakiego boga jest córką?-krzyknął ktoś z tyłu
-Hadesa.
-Jest półbogiem?
-Nie.
usiadłam najdalej jak się dało.
-Percy.-zawołał do syna Posejdona-po śniadaniu oprowadzisz Alicję po naszym obozie.
                                                       kilka lat później (Alicja)
rok temu poślubiłam Percy'ego. Mój ojciec i ojciec jego nie byli zadowoleni. mamy przecudowną córeczkę. Ma na imię Kora tak jak moja mama kiedyś. obecnie ma rok. Moje marzenia się spełniły. Mam prawdziwą rodzinę i jestem szczęśliwa.
                                                                       Koniec


                                                              

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz