***
Persefona nie uwierzyła w to co zobaczyła. Hades pocałował Afrodytę. Kobieta była wściekła i smutna. Z płaczem pobiegła na huśtawkę. Po kilku minutach wyszła Afrodyta, a za nią Hades. Pożegnali się i Hades skierował się w stronę Persefony. Chciał ją obiąć, ale ona odrzuciła jego dłonie.
-Co ci jest?- zapytał ją z troską.
-Ty już dobrze wiesz co! - wykrzyknęła
Nastała kłopotliwa cisza.
-No, ale to nie moja wina, że się wczoraj tak upiłem wina.
-Tylko na tyle cię stać? Bo to była wina wina?- powiedziała z sarkazmem.
-No... Ale o co ci chodzi?
-Jak to o co?! A co się właśnie przed chwilą stało?! Myślisz, że nie widziałam?!
Persefona krzyczała tak głośno, że nawet Cerber z drugiego końca domu(pałacu) ją usłyszał. I zaczą wyć jak najęty.
-No była u mnie Afrodyta. I co z tego?Przecież ona tylko mnie po... Aaaa...-Hades zrozumiał
Kobieta spojrzała na niego morderczym wzrokiem.
-Ale przecież to ty niechciałaś do mnie należeć!
-Należeć?! Czyli ja tylko jestem twoją własnością?! Nie no... Niewierzę.
-Ale czemu robisz awanturę? Podobno mnie NIE KOCHASZ!
-Ale to nie znaczy że musisz odwalać coś takiego!
-Ale czemu robisz awanturę?!
-Bo,bo... Cię kocham. Tak...
-Ja też cię kocham,ale czemu to ukrywałaś?-podszedł bliżej żony-Czemu nie mówiłaś?
-Bo bałam się. Twoje codzienne wypady na melanże,oh... Nie było czasu.
***
Kilka dni później wszystko wróciło do normy. No prawie.. W całym Hadesie zapanował nie ból lecz miłość, radość.
Persefona weszła do gabinetu małżonka gdzie teraz pracował. Wzięła byle jaką książkę (pierwszą z brzegu) i usiadła na fotelu przy kominku. Książka była o boskich ciążach. Autorem był Apollo. Było tam napisane, że ciąża może być tylko wtedy jeśli bogowie się kochają. Trwa rok i 3lata po urodzeniu matka musi zostać w miejscu, w którym urodziła lub gdzie mieszka.
***
Po godzinie Persefona skończyła czytać.
Zamknęła książkę i odłorzyła na stolik. Hades musiał to zauwarzyć, bo skończył zajmować się swoim zajęciem.
Kobietę naszła chęć pocałowania mężczyzny i on znowu to wyczuł. Podszedł do niej i pocałował ją namiętnie. Zaczęli przesuwać się coraz bardziej bliżej biurka. Nagle na ziemię zaczęły spadać różne przedmioty i zanim Persefona otworzyła oczy znaleźli się w sypialni.
[Zostawmy ich samych]
***
Następnego dnia Persefona obudziła się w łóżku bez ukochanego. Lecz zanim zdążyła się dobudzić musiała szybko iść (radzę nie czytać jedząc) zwymiotować. I tak kilka razy. Kiedy już się ubrała poszła do zastępczyni Apolla żeby ją zbadała.
***
-Gdzie byłaś?- zapytał z niepokojem Hades
-U zastępczyni Apolla. A co?-odpowiedziała
-Jesteś chora?
-Nie... Tylko...
-Tylko co?
-Jestem w ciąży?
-Tak?
-Ehem...
Hades stanął ja wyryty. Nie wierzył w to co usłyszał.
-W ciąży?
-W ciąży.
-Ale jak to możliwe?
-Ale co?
-Zeus mówił przecież, że moja wybranka nie może zajść w ciążę.-Hades coraz bardziej zaczął się denerwować
-Ja właściwie też nie jestem z tego zadowolona, ale się cieszę.-wieczna optymistka Persefona ^_^
-A ja ojcem być nie chcę!-zaczął krzyczeć
-Ej, spokojnie. Nie denerwuj się.
-Ok. Niech teraz mój kochany braciszek (sarkazm) Zeus nam to wytłumaczy.
Chwycił Persefonę za renkę i przenieśli się na Olimp.Bez puknia i skrępowania wszedł do wielkiej sali gdzie siedzieli Zeus,Afrodyta,Atena,Posejdon,Demeter,Hera,Apollo oraz Hermes. Demeter widząc swoją córkę była w nieposkromionej radości.
-Cześć mamo.-Powiedziała Persefona gdy podeszła do niej Demeter
-Jak u ciebie słonko? Czemu przyszliście? Czy ten tyran ci coś zrobił?
-Demeter-odezwał się Zeus-wróć na miejsce.A teraz... Co się stało Hadesie, że zaszczyciłeś nas swoją obecnością? Jaki jest tego powód?
-Jaki powód?! Jaki?! Taki!-wskazał na Persefonę
-Co jest nie tak?
-Może ja wytłumacze, bo mój małżonek jest zdenerwowany(mocno).- odezwała się Persefona- Chodzi o to,że... Jestem w ciąży.
-Ale jak to? Sam mówiłem, że wybranka Hades niemoże zajść w ciążę, a mocy nie mam by sprawić by zaszła.
-Jak nie ty to kto?
-Chciałbym wiedzieć.
Wszystkie oczy na sali skierowały się na Afrodytę, Herę i Demeter.
-Czy macie coś z tym wspólnego?-zapytała Persefona.
- No wiesz. Ty nie pamiętasz,ale my tak jak mówiłaś kiedy byłaś mniejsza, że kiedyś chcesz mieć męża i dzieci. No to twoje marzenie spełniłyśmy.
-A czy ktoś pomyślał czy ja teraz tego chce?! To było kiedyś, a teraz wy zrobiłyście coś wbrew mojej woli!
Powiedziała ostatnie słowa i wyszła z Hadesem do domu.
***1rok i kilka miesięcy później***
Po raz drugi urodziła się para bliźniaczych bogów. Małżeństwo nazwało chłopca Cole(czyt.Kol), a dziewczynkę Tris. Choć na początek Hades ani trochę nie chciał dzieci to jednak po pewnym czasie gdy Persefona zostawiała go z nimi częściej to on zaczął się przyzwyczaiać. Chętniej się nimi zajmował i zrozumiał co to znaczy szczęśliwa rodzina (bo niewiedział).
KONIEC
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz